Najciekawsze newsy ze świata Apple i IT.

Transistor – jedna z ciekawszych gier na iOS

Każde studio mogło pozazdrościć debiutu Supergiant Games. „Bastion” narobił sporo szumu, zbierając świetne noty w recenzjach, porywając graczy i paradoksalnie sprawiając swoim twórcom trochę problemów. Kolejnej gry należało wypatrywać z wielkimi nadziejami. Historia pokazywała, że nie wszyscy potrafią udźwignąć ciężar oczekiwań. Na pewno mogę napisać, że to gra zupełnie inna, choć podobna w założeniach. I to bardzo dobra wiadomość. Miło, że ekipa Supergiant nie odcina kuponów od sukcesu swojego pierworodnego, a już na pewno nie robi tego w sposób bezczelny.

Transistora z Bastionem łączy fantastyczna „stylizowana na animowaną” oprawa oraz kamera w rzucie izometrycznym, a także głos lektora, choć tym razem w odmiennej, bo tytułowej roli. Transistor to miecz o niecodziennych właściwościach, z których najbardziej niecodzienną jest posiadanie osobowości. Punktem wyjścia do zabawy jest tutaj moment, w którym główna bohaterka gry – Red – wyciąga broń z ciała mężczyzny i choć ten nie żyje to jego dusza zamknięta zostaje we wnętrzu miecza, przemawiając do Red.

TransistorBohaterka jest najpopularniejszą piosenkarką w mocno cyberpunkowym mieście zwanym Cloudbank, która traci głos. Niema, rudowłosa gwiazda ciągnąc za sobą wyraźnie zbyt ciężki, gadatliwy miecz wyrusza w podróż. Podróż po odpowiedzi na wiele trapiących pytań. Czym jest wyniszczający Cloudbank Proces? Co kieruje tutejszym odpowiednikiem Iluminatów zwanym Camerata? Jaka w tym wszystkim rola Red? To te najważniejsze.

Gra to mix turówki z nawalanką w czasie rzeczywistym. Red, a właściwie trzymany w jej dłoniach Transistor, ma do dyspozycji całkiem pokaźną liczbę odblokowywanych ataków, które na dodatek można ze sobą łączyć, by osiągnąć raz pożyteczne, raz zupełnie nietrafione kombinacje. Jak z nich skorzystamy to tylko nasza fantazja. Możemy biegać po planszy zadając na bieżąco ciosy wrogom lub włączyć tryb turowy, w którym czas się zatrzymuje, a Red może zaplanować kilka ataków do przodu w ramach wyznaczonej liczby ruchów.

TransistorZatrzymanie akcji pozwala zaatakować znacznie skuteczniej – np. od tyłu, uciec przed razem wroga w kryzysowej sytuacji, czy zbliżyć się do wyjątkowo zwinnych łotrów. Do myślenia zmusza także ciągła rotacja wrogów, przystępujących do starć w przemyślanych, uzupełniających się zespołach.

Starcia są zatem odpowiednio zróżnicowane, a sam system walki przemyślany. Mamy tutaj szerokie pole do eksperymentów z pasywnymi lub aktywnymi umiejętnościami, własnoręcznym dobieraniem oraz kreowaniem ataków czy ogranicznikami (pozwalają na przykład ograniczyć umiejętności bojowe w zamian za więcej punktów doświadczenia). A jednak Transistor nie potrafi wystarczająco zachęcić do eksperymentów. Zbyt łatwo znaleźć tu swoją idealną kombinację i trzymać się jej kurczowo do końca gry.

TransistorTa różnorodność systemu walki nie trwa wiecznie. Zacząłem odczuwać znużenie starciami, mniej więcej w momencie, w którym zabawa chyliła się ku końcowi (czyli po jakichś sześciu godzinach).

Transistor to piękna gra, o ręcznie malowanych detalach. Gdy dodamy do tego stylistykę miasta, dostaniemy wizualną perełkę. Supergiant Games sprostało zatem wyzwaniu, tworząc grę nie tylko równie dobrą, co Bastion, ale i odpowiednio od niej inną. Polecam.

Transistor

Tagged under: , , , ,

Pin it

Niedyplomatyczny dyplomata, złośliwiec jakich mało, niecierpliwiec, maruda z niewyparzoną gębą, nieugięty despota, zawzięcie uparty... Taki jestem, ale gdybym nie był to czy byłbym tym, kim jestem...?

Website: http://www.1news.pl

Back to top