Najciekawsze newsy ze świata Apple i IT.

Rihanna – ANTI – recenzja płyty

Nowy album artystki z Barbadosu trafił do mnie trochę niespodziewanie. Przyznam, że kompletnie nie śledziłem informacji na temat nowego wydawnictwa Rihanny. Dlaczego? Dlatego, że absolutnie nie trafiają do mnie albumy, jakie nagrywa. Nie dlatego, że nie lubię albo nie doceniam jej muzyki – wręcz przeciwnie, uwielbiam ją i uważam, że ma to coś, czego tak często brakuje wokalistkom. To coś możemy nazwać flow. Tylko jak do tej pory Rihanna dla mnie sprawdzała się w singlach oraz gościnie. W tym miejscu wystarczy napisać, że w ciągu ostatnich ośmiu lat, aż trzynaście utworów Rihanny trafiło na pierwsze miejsca amerykańskich list przebojów. Nieźle prawda? Pytanie nasuwa się samo – dlaczego w takim razie nie lubię jej płyt? Z góry przeproszę za porównanie, ale z Rihanną mam trochę tak, jak z konserwą. Czasami nie potrafię się jej oprzeć i muszę posmakować, ale na dłuższą metę nie mogę się nią delektować. Poprzednie albumy były średnio udanym zlepkiem wielkiego talentu Rihanny. Brak pomysłu i tak potrzebnej w przypadku długiego albumu spójności. Właśnie z tych powodów sceptycznie przesłuchiwałem jej nowe dzieło – „Anti”. Okazuje się, że Rihanna w porównaniu do poprzednich, systematycznie wydawanych z roku na rok płyt, tym razem dosyć długo kazała czekać swoim fanom. „Anti” – ukazało się prawie cztery lata po poprzednim wydawnictwie i z tego, co usłyszałem, to dobrze się stało. Ten album ma wszystko, czego brakowało poprzednim. Jest pomysł, który został wykonany w każdym calu. Rihanna znalazła inną talię kart do rozegrania swojej świetnej gry, którą po raz kolejny wygra. Tylko że ta wygrana będzie w innym stylu. Pełno ciekawych instrumentów i w końcu zabawa z muzyką, na co wokal Rihanny zawsze pozwalał, ale chyba brakowało odwagi. Nie ma już Rihanny raggowej, popowej i hip-hopowej, teraz sprawdza się w dużo bardziej skomplikowanych produkcjach i radzi sobie świetnie. W końcu potrafiła połączyć swoje wszystkie dobre karty i ułożyć wymarzonego pokera.

Tagged under: , , , ,

Pin it

Niedyplomatyczny dyplomata, złośliwiec jakich mało, niecierpliwiec, maruda z niewyparzoną gębą, nieugięty despota, zawzięcie uparty... Taki jestem, ale gdybym nie był to czy byłbym tym, kim jestem...?

Website: http://www.1news.pl

Back to top